Deszyfrowanie japońskiej korespondencji

Deszyfrowanie japońskiej korespondencji Pod koniec lat dwudziestych sytuacja w USZ zmieniła się, czarna komnata została zamknięta. Japończycy z czasem odstąpili od zwykłych szyfrów i stworzyli nowy, generowany przez tzw. Maszynę A. Szyfr ten został złamany po pięciu latach, jednak Japończycy nie próżnowali, a kolejne szyfry tworzyła maszyna B, przypominająca centralkę telefoniczną. Znajomość szyfru purpurowego pozwalała śledzić Amerykanom poczynania Japończyków w wojnie z Chinami. Przed rozpoczęciem II wojny światowej Japończycy wprowadzili nowy szyfr, który Przerośl amerykańskich de szyfrantów. Prace nad szefem NJ25 trwały długo i przysporzyły sporo problemów. Wiadomość o ataku na Perl Harborl została odkodowana i przekazana na wyspę, ale nigdy do niej nie dotarła. Także na Hawajach odczytano ów trudny do złamania szyfr JN25. By dotrzeć do jego rdzenia używano maszyn, obsługujących kod Dziurkowy, znacznie przyspieszający obliczenia. Dzięki temu udało się uchronić przed katastrofą bazę na Midway. Poczynania Yamamoto nieustannie były śledzone przez amerykańskich de szyfrantów. Dzięki ich pracy, wojna na Pacyfiku przybrała inny obrót. To dzięki znajomości tego szyfru udało sie zaplanować i zestrzelić bombowiec, na pokładzie którego leciał Yamamoto.

Szpiegowska sieć .