Radzieckie szyfry
Śledzona była korespondencja wysyłana do Londynu, Waszyngtonu, a także z agentami, będącymi w terenie. Rosjanie wykorzystywali tak zwany szyfr jednokrotny z dodatkowymi założeniami. W tym systemie słowa i zdania zastępowane są cyframi, a zakodowaną informację szyfrowano dodatkowo przez dodanie losowo grupy cyfr, używanej tylko w danej depeszy. Klucz do szyfru znany był wyłącznie nadawcy i odbiorcy. Zmieniano go przy każdej nowej depeszy, co teoretycznie czyniło go nie do złamania. Z początkiem wojny depesze były przechwytywane, ale nie można było ich odczytać. Konieczne były książki kodów oraz klucz. Rosjanie sami wpędzili się w kłopoty. Podczas chaotycznej wymiany informacji o niemieckiej inwazji, rosyjscy dyplomaci i agenci w Stanach sięgnęli po wykorzystywane już wcześniej klucze, a w tym przypadku niechlujstwo nie pozostaje bezkarne. De szyfranci zauważyli ciągi podobnych cyfr. Były to radzieckie powtórki, wynikające z wojennego zamieszania. Dopiero w grudniu 1946 roku odczytano wiadomości sprzed dwóch lat. Odczytana została lista naukowców, zatrudnionych przy projekcie Manhattan, czyli programu budowy bomby atomowej, zatem było jasne, że część z nich pracuje także dla Rosjan.
Szpiegowska sieć .